FB INSTAGRAM WIX TWITTER g+ Anna Radziach Fotografia yt yt

21 stycznia 2017

Elfik




Wiem. że już dawno jest po Bożym Narodzeniu. Wiem także, że pewnie większość z Was o ile nie wszyscy zupełnie o nim zapomnieliście i teraz żyjecie Dniem Babci i Dziadka, ostatkami, a może nawet Walentynkami. Fakt, trochę późno na pokazywanie elfa, skoro święty Mikołaj odwiedził nas wszystkich już dobre kilka tygodni temu i teraz pewnie wypoczywa gdzieś w ciepłych krajach na zasłużonym urlopiku. Ale dosłownie kilka dni temu miałam okazję zrobić trochę zdjęć takiemu słodkiemu małemu elfowi i po prostu nie byłabym sobą, gdybym nie pokazała Wam tutaj choć części tych zdjęć. 

Przedstawiam Wam zatem Igorka. Uroczego urwiska o wielkich okrągłych oczkach i rozbrajającym uśmiechu. Wesołego, małego brzdąca, który pewnego dnia trafił przed mój obiektyw. Wiecie już jak bardzo nie lubię robić zdjęć w domu. Nie znoszę wręcz. Tym bardziej, że w moim mieszkaniu nie ma kompletnie na nie miejsca. Trudno o jakieś ładne, ciekawe tło czy miejsce, które fajnie nadawałoby się do sesji. Jednak czasami po prostu nie ma innego wyjścia. Zdjęcia w plenerze  są cudowne, jeśli mały model może się poruszać. Taki maluszek byłby teraz ubrany bardzo ciepło, pewnie umieszczony w wózeczku. Nie, to na pewno nie to samo. Tak wiec tym razem była sesja domowa. Bez tła, bo pewnie przy tak ruchliwym maluchu szybko wylądowałoby na jego głowie. Bez wielu rekwizytów, bo i tak w mgnieniu oka byłyby one wylizane i wyssane. Ot, dwa duże misie i przecudne lampki cotton balls. Co nam z tego wyszło? Sami zobaczcie ;)

























1 komentarz:

  1. Piękna sesja zdjęciowa. Naprawde robi ogromne wrażenie. Już nie wspomne o tym pięknym dzidziusiu :)
    No i te lampki są naprawde bardzo fajne. Ja ostatnio wpadłam na stronkę o cenie srebra, a że troche go mam to postanowiłam sprzedać. Cena srebra jest naprawde spora, więc warto sprzedać teraz. A za te pieniędze dorwe gdzies takie lampki, bo są naprawde bardzo fajne. Pozdrawiam Cie gorąco.

    OdpowiedzUsuń


Zarówno treść jak i fotografie zamieszczone na tym blogu są wyłącznie moją własnością.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie.

Anna Radziach