FB INSTAGRAM WIX TWITTER g+ Anna Radziach Fotografia yt yt

19 sierpnia 2016

Morskie Oko




Choć w Zakopanem byliśmy na początku lipca ja wciąż pozostaję w tym klimacie. Mam w swoim domowym archiwum trochę zdjęć, które chciałabym tu umieścić, więc nadal będę wspominać. Ale spokojnie, nie ma tego aż tak wiele, więc mam nadzieję, że wytrzymacie. Tak więc dziś sięgam pamięcią do kolejnego dnia w górach, w którym to postanowiliśmy wybrać się nad Morskie Oko. Natalka została z babcią w domku, a reszta ekipy ruszyła w trasę. A ponieważ nigdy nie korzystamy z bryczek, którymi łatwo i przyjemnie można dojechać do celu - trochę nam się zeszło zanim doszliśmy. Ale to nie szkodzi. Uwielbiam tą trasę. A w góry się jeździ po to, żeby chodzić po szlakach prawda? To cieszmy się, że nad Morskie Oko trasa jest prosta i gładka. Bo o innych szlakach z maluchem w wózku mogliśmy sobie tylko pomarzyć. 
Nad Morskim Okiem byłam już nie raz i wciąż mnie to miejsce zachwyca. Góry wyglądają w tym miejscu jak wielka, rozwieszona gdzieś w oddali fototapeta. Mogłabym siedzieć i wpatrywać się w te widoki godzinami. Aż żal, ze mieliśmy tak mało czasu i że tak szybko musieliśmy wracać. Ale nie szkodzi. Na pewno jeszcze kiedyś tu wrócimy. Bardzo bym chciała. 

Nie będę dziś dużo pisać, bo i nie bardzo jest o czym. To byłą fajna wycieczka podczas której sporo się działo. Były rozmowy, żarty, wygłupy. Było czytanie książki, robienie zdjęć i kupowanie znaczków turystycznych :) Było fajnie - a to chyba najważniejsze. A do domku wróciliśmy nie źle wymęczeni ;)

A wiecie, że dziś Światowy Dzień Fotografii? U mnie nigdy ich nie brakuje, tak więc teraz zdjęcia. Zapraszam!




































2 komentarze:

  1. Wspaniałe widoki. Nie wiem co takiego mają w sobie góry, ale są równie piękne zimą, jak i latem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne widoki, piekne zdjęcia (fajna głęboka zieleń) i co najważniejsze piękna rodzinka na wspólnym wypadzie w góry. Ruch i świeże powietrze- nic więcej nie trzeba. Nic też dziwnego, że wszyscy mają uśmiechnięte buzie.

    OdpowiedzUsuń


Zarówno treść jak i fotografie zamieszczone na tym blogu są wyłącznie moją własnością.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie.

Anna Radziach