FB INSTAGRAM WIX TWITTER g+ Anna Radziach Fotografia yt yt

18 lipca 2016

Łąka i brzozy...


Zdjęcia z naszego urlopu w górach już gotowe. Ale nie pokażę Wam ich jeszcze dziś. Nie ma  kiedy zabrać się do tego, by je jakoś posegregować zanim opublikuję pierwszy post. Niestety w Zakopanem nie było okazji na takie typowe artystyczne zdjęcia. Szkoda było czasu na jakieś typowe sesje. Zdecydowanie bardziej woleliśmy spacerować po szlakach. Uwielbiam góry i mogłabym chodzić po nich calutki czas. Czasem bolały nas trochę nogi, czasem wracaliśmy do domku okropnie zmęczeni, ale to nie szkodzi. I tak było super. Ja uwielbiam takie zmęczenie. I choćbym miała na drugi dzień nie ruszyć ani ręką ani nogą mam świadomość tego, że warto było! Na szczęście ani razu nie było aż tak ekstremalnie. Wygląda na to, że nie jest aż tak źle z tą moją kondycją. Mimo biegania po górach całymi dniami - kolejnego byłam zwarta i gotowa do dalszej drogi. Jestem urodzonym wędrowniczkiem. Szkoda, że tak rzadko mam okazję tak powędrować. I że moje dzieci są jeszcze za małe by wyciągnąć je gdzieś na taką typową wędrówkę na szczyt. Ale nie szkodzi. Jeszcze wszystko przed nami. Teraz cieszę się, że urlop wyszedł nam doskonale i najchętniej nigdy nie wracałabym do domu. Naprawdę było cudownie. Uwielbiam góry. A co do zdjęć? No cóż, na pewno nie są one takie jakbym chciała. Na pewno daleko im do tych wszystkich fotografii, które mam w zwyczaju tutaj pokazywać. Ale sądzę, ze coś tam jednak się trafi, co chętnie umieszczę na tym blogu. To będzie bardziej fotografia podróżnicza niż portretowa, ale cóż. To mój blog i będę na nim pokazywać co zechcę. Tak wiec - coś tam na pewno wybiorę. Może nie za dużo, ale jednak. Ale spokojnie. Wkrótce znów wybieramy się na mały urlopik. Tym razem w zupełnie inne klimaty bo na Kaszuby. Ekipa ta sama, więc już wiem, że będzie rewelacyjnie. I mam nadzieję, że tam znajdzie się więcej okazji do zdjęć. A teraz nie przedłużając - zapraszam do oglądania. Dziś Ala w takiej szybkiej minisesyjce.
 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Zarówno treść jak i fotografie zamieszczone na tym blogu są wyłącznie moją własnością.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie.

Anna Radziach