FB INSTAGRAM WIX TWITTER g+ Anna Radziach Fotografia yt yt

1 maja 2016

Sesja z balonikiem


Najbardziej na świecie lubię robić zdjęcia w plenerze. Ale niestety czasem trzeba uciec się do małego kompromisu i skorzystać z tego co mamy pod ręką. Niekiedy wymagają od nas tego okoliczności, a niekiedy silna chęć do robienia zdjęć i ograniczone możliwości wybrania się gdzieś na spacer ;) W tym przypadku zadziałały oba te bodźce i właśnie dlatego pewnego pięknego dnia powstała taka oto fajna sesja. Wiem, tło pozostawia wiele do życzenia. Tak będzie dopóki nie zaopatrzę się w coś bardziej profesjonalnego niż koce i prześcieradła, ale i tak na tych zdjęciach najważniejsze jest nie to, co widać z tyłu, lecz mój mały łobuziak, który czuł się przed moim obiektywem jak ryba w wodzie. Nataka śmiała się i dokazywała. A ja dwoiłam się i troiłam by ten jej dobry nastrój uchwycić na zdjęciach. No właśnie, myślicie, że to takie proste? Opisywałam Wam już jak wyglądają przygotowania do zdjęć, czyli przywieszanie tła, układanie podłogi i dobieranie dodatków. Ale czy wspominałam, że miejsce, w którym do tych sesji dochodzi jest naprawdę maleńkie? Moje domowe mini sesje zdjęciowe wykonuję w pokoju moich dziewczyn. Niewielkim pokoiku pełnym zabawek i innych pierdółek. Żeby zrobić dziewczynom zdjęcia muszę najpierw uprzątnąć część rzeczy, a potem by uchwycić na zdjęciu całą postać mojego dziecka - wcisnąć się między kaloryfer a półeczki z zabawkami pod parapet przy oknie :P Nie, nie przesadzam. Pokoik jest malutki, a w mojej kolekcji brak obiektywu szerokokątnego. Cóż za poświęcenie, prawda? ;) No dobrze, ale dość już tego gadania. Czas na zdjęcia mojej najmłodszej pociechy. Zapraszam!
 














Opaska na głowie Natalki to dzieło pewnej bardzo utalentowanej osóbki.
Więcej znajdziecie ich >>TUTAJ<<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Zarówno treść jak i fotografie zamieszczone na tym blogu są wyłącznie moją własnością.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie.

Anna Radziach