FB INSTAGRAM WIX TWITTER g+ Anna Radziach Fotografia yt yt

30 września 2015

Siostrzyczki - wrzesień 2015



Plan był zupełnie inny. Moje wrześniowe zdjęcia dziewczyn miały myć bardzo wesołe i zwariowane, bo planowałam założyć Ali i Natalce kalosze i pozwolić im poszaleć w kałużach. No tak, tylko, że z tymi kałużami nie tak łatwo, bo strasznie szybko wysychają. Gdy jechaliśmy na tą sesję byłam przekonana, że coś się znajdzie. Cały poprzedni dzień i noc po prostu lało. Wybraliśmy się zatem na polowanie. Zabrałam ze sobą ubrania na zmianę, kalosze i w drogę. Jednak po pewnym czasie skapitulowałam. Kałuży ani widu ani słychu. Zatrzymaliśmy się zatem w pierwszym lepszym fajnym miejscu i zrobiłam dziewczynom takie oto zdjęcia. Co prawda kalosze i tak się przydały, bo gdy moje dwie szalone baby zaczęły ciut za daleko zapuszczać się w głąb pobliskich łąk - ich adidasy wyglądały zupełnie inaczej niż pierwotnie. No cóż, powinnam się cieszyć prawda? Kałuży nie było, ale kalosze się przydały. Choć przydały to za mało powiedziane. One uratowały ich buty od totalnej zagłady! :)

Jeśli chodzi o mój mały plan, to powiem Wam, że nie zrezygnowałam. Wciąż marzą mi się kałuże. Jedną tego typu sesję mam już za sobą i pewnie ją Wam tu pokażę, ale to wciąż nie jest to o czym marzę. Te, które udało mi si trafić były na moje oko za małe. Wiem, że dziewczyny się w nich ubawiły. Ich ubrania znów wyglądały jakbym wytarzała ich w jakimś błocie, ale i tak chcę inne. Większe, duuuużo większe. Może na wiosnę będzie łatwiej? Teraz to już ciut za zimno na takie wariactwa, prawda?

No nic, zobaczymy. A teraz zostawiam Was z wrześniowymi zdjęciami moich małych kobietek.










































































Już nie mogę się doczekać naszego kalendarza na 2016 rok. Oj, czuję, że będzie cudowny!!! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Zarówno treść jak i fotografie zamieszczone na tym blogu są wyłącznie moją własnością.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie.

Anna Radziach