FB INSTAGRAM WIX TWITTER g+ Anna Radziach Fotografia yt yt

10 września 2015

O zachodzie słońca...


Gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości, gdzie zrobione zostały dzisiejsze zdjęcia, to już spieszę z pomocą. Tak kochani to Jastarnia. Zaraz pomyślicie, że mój urlop to nic innego jak bieganie z aparatem. No, jeśli mam być szczera - w 80% tak właśnie jest. Ale nic na to nie poradzę, że właśnie to mnie odpręża i uszczęśliwia. A przecież właśnie na tym polega urlop, prawda? 
Tak więc dziś znów zabieram Was na plażę, gdzie widok, który nam wtedy towarzyszył był wyjątkowo piękny. Zachód słońca to niewątpliwie cudowne widowisko. Każdy to przyzna. Dlatego też o tej porze na plażę wychodzi cała masa ludzi. Tak naprawdę to nie spodziewałam się takich tłumów. Początkowo była tylko garstka osób, ale po chwili całe wycieczki wyległy na plażę. My oczywiście także byliśmy. A ponieważ oczekiwanie na ten kulminacyjny moment był dla naszych dzieciaczków dość nudny - Alicja z Nikodemem postanowili się pobawić. Tego dnia jednak wyjątkowo dopisywały im humorki. Nasze dzieciaczki szalały, biegały, śmiały się, śpiewały, tańczyły i ogólnie robiły wszystko to, co tylko przyszło im do głowy. A my z Martą (www.marta-trzcińska.blogspot.com) oczywiście nie mogłyśmy tego przepuścić i... biegałyśmy za nimi. Z aparatami oczywiście ;) Nie ukrywam, że musiało to wyglądać dość ciekawie. Dwoje szalonych dzieciaków i dwie równie szalone matki aparatki. Było wesoło i głośno. Oj, naprawdę ubawiłam się przy tym jak nigdy. I jaki efekt? Zdjęcia to tylko jedna strona medalu. Najśmieszniejsze jest jednak to, że chyba nieco przyćmiłyśmy ten cudny zachód słońca, bo wiele oczu skierowanych było nie na horyzont, tylko na nas. Nawet w pewnym momencie wokół nas zgromadził się niewielki tłumek gapiów, podziwiający wygłupy naszych dzieciaczków. Mówiąc krótko - w Jastarni już jesteśmy sławne :P














































Mam tylko nadzieję, że nikomu nie przyszło do głowy nagrywać tych naszych wygłupów i nie staniemy się nigdy hitem na YT ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Zarówno treść jak i fotografie zamieszczone na tym blogu są wyłącznie moją własnością.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie.

Anna Radziach