FB INSTAGRAM WIX TWITTER g+ Anna Radziach Fotografia yt yt

5 czerwca 2015

Taki sobie mini lasek...



Spokojnie, bez obaw. To tylko zaległe zdjęcia. U nas co prawa było wczoraj nieco chłodniej, ale czapki i kurtki nie były nam potrzebne. Wręcz przeciwnie. Ja biegałam cały dzień w krótkim rękawku i wreszcie było mi idealnie. Nie lubię upałów. Wolę ciut zmarznąć niż się pocić. Ale nie będę Wam tu ściemniać, że nie brakowało mi słońca. Oj, co to to nie. Słoneczko jest teraz bardzo potrzebne. Szczególnie, gdy się chce biegać z aparatem całe dnie ;)

A wracając do sesji, zabieram Was dziś w zupełnie inne miejsce. W tym miniaturowym lasku byliśmy po raz pierwszy. Ale wiecie co? Jestem w szoku, bo to dosłownie kilka metrów od pleneru z którego korzystałam już wiele razy. Nigdy jednak nie przyszło nam do głowy, by przejść te kilka metrów dalej. A tu proszę. Fajny klimat, odrobina cienia i brzózki jak malowane. Bardzo lubię takie miejsca. Niby nic, a jak ładnie się prezentuje. Nie będę zatem przedłużać. Zapraszam!











A już wkrótce pokażę Wam zaległą komunijną sesję plenerową Patrycji i Oli. Tylko muszę podpisać zdjęcia ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Zarówno treść jak i fotografie zamieszczone na tym blogu są wyłącznie moją własnością.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie.

Anna Radziach