FB INSTAGRAM WIX TWITTER g+ Anna Radziach Fotografia yt yt

25 kwietnia 2015

Siostrzyczki - kwiecień 2015



Siedzę sobie w kuchni, zerkam za okno i podziwiam widoki. Jak ja się cieszę, że już jest tak cieplutko i przyjemnie. Nie mam nic przeciwko zimie, nawet lubię tą porę roku. Ale gdy nadchodzi wiosna czuje się wyjątkowo szczęśliwa. Przyroda budzi się do życia, a ja razem z nią. Najbardziej tylko brakuje mi tego, że nie mamy rowerów. Oj, jak jak bym sobie pojeździła! Uwielbiam wycieczki rowerowe. Swego czasu jeździliśmy z mężem po kilkadziesiąt kilometrów dziennie i było cudownie! To nie to samo co wycieczka samochodem. Fakt, na rowerze nie dotarłabym tak daleko, co autem. Ale ten kontakt z przyrodą, widoki na wyciągnięcie ręki, śpiew ptaków i przyjemne zmęczenie... Ech... Ja chcę tak znowu! Tylko gdzie te rowery trzymać? 3,5, a w przyszłości nawet 4 to nie to samo co 2. Ale muszę pomęczyć męża w tym temacie. Może jednak da się coś zrobić? Baaardzo bym chciała!

A teraz wracajmy na ziemię. Zdjęcia, które chciałabym Wam dziś pokazać to kolejna "sesyjka" moich dwóch panienek. Wyraz sesyjka wzięłam w cudzysłów, gdyż te nasze plany zdjęciowe mają się nijak do takich typowych pozowanych sesji, jakie czasem miałam okazję robić dziewczynkom. Natalka to mały pędziuch, który najchętniej cały czas by biegał, skakał, tańczył lub na coś się wspinał. Nie chcę więc, by aparat w rękach mamusi kojarzył jej się z nudą. Pozwalamy zatem na to, by moje dziecko robiło to na co ma ochotę. A ja biegam po prostu za nią w nadziei, że uda mi się strzelić choć kilka ciekawych zdjęć. Póki co nie narzekam. Bardzo lubię takie spontaniczne i wesołe fotografie. I o dziwo, nawet całkiem fajnie mi one wychodzą ;) Tylko najbardziej w tym wszystkim chyba szkoda mi Alicji, gdy czasem muszę odrywać ją od jej własnych zabaw, by usiadła koło siostry lub spróbowała czymś ją zainteresować. Gdybym tego nie robiła - dziewczyny chyba wszystkie zdjęcia miały osobno. Nie będę ukrywać, że obie zawsze są zainteresowane czymś zupełnie innym. Ala lubi spacerować, podziwiać przyrodę, wąchać kwiatki, wypatrywać motylki itp. Natalka w tym czasie robi milion okrążeń wokół nas wszystkich i zwiedza wszelkie możliwe przeszkody jakie tylko zdoła wypatrzeć. Ot, takie to już są te moje córeczki. Wyjątkowe, kochane i tylko moje! No ok, czasem dzielę się nimi z tatusiem i babcią, ale to tylko czasem! ;)





































Zdjęcia robiłam w zachodzie słońca, stąd ta pomarańczowa poświata. Podoba mi się to. Miła odmiana pośród tych wszystkich zwyczajnych fotografii. I tak kwiecień z cyklu "12 miesięcy razem!" mam zaliczony. Co będzie w maju? Hm... już mam pewien pomysł :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Zarówno treść jak i fotografie zamieszczone na tym blogu są wyłącznie moją własnością.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie.

Anna Radziach