FB INSTAGRAM WIX TWITTER g+ Anna Radziach Fotografia yt yt

3 lutego 2015

I po feriach...



I po feriach. Szkoda, że tak szybko minęły... Choć w tym roku nie robiłyśmy nic nadzwyczajnego w tej zimowej przerwie to i tak miło je wspominam. Tym bardziej, że moja córcia nauczyła się jeździć na łyżwach. Pierwszego dnia tylko dreptała po brzegu a i tak miała radochę nie z tej ziemi. Drugiego dnia zaczęła się puszczać i nie chciała, by ktokolwiek ja podtrzymywał. I powiem Wam, że uśmiech nie schodził jej z twarzy, choć to wciąż przypominało chodzenie a nie jazdę. Za to trzeciego dnia mała dokonała przełomu. Zaczęła mniej skupiać się na tym co robi, a bardziej się tym bawić. I... po godzinie śmigała jak się patrzy. Gdyby mnie tam nie było, nie uwierzyłabym. A jednak tak właśnie było. Moje dziecko w ciągu trzech dni nauczyła się jeździć pięknie na łyżwach. Pierwszego dnia byłyśmy 1 godzinkę, drugiego 1,5 godziny a trzeciego 3. Alicja wcale nie chciała zejść z tafli. Najchętniej zostałaby tam jeszcze dłużej. Czwartego dnia mała na początku trochę się chwiała. Ale w ciągu 10 minut przypomniała sobie co i jak i bawiła się rewelacyjnie. A ja marzłam kolejne 3 godzinki, bo nie miałam sumienia jej stamtąd ściągać. Alicja była szczęśliwa, a ja dumna jak paw. I choć może poniższe zdjęcia nie są typowymi sesjami, może nie do końca nadają się do tego bloga, to i tak Wam je pokaże. A co!






Jak tak popatrzyłam na to moje dziecko, to sama nabrałam ochoty na taka naukę. Tylko ja nie jestem taka zdolna jak Alicja i pewnie męczyłabym się znacznie dłużej... ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Zarówno treść jak i fotografie zamieszczone na tym blogu są wyłącznie moją własnością.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie.

Anna Radziach