FB INSTAGRAM WIX TWITTER g+ Anna Radziach Fotografia yt yt

9 października 2014

Kocham...

Nie wiem dlaczego, ale nasz najmłodszy członek rodziny szczególnie upodobał sobie bardzo wczesne wstawanie. I tak jak ja uwielbiam spać, tak ona budzi się skoro świt. Ba, czasem nawet jeszcze słońca nie ma na niebie, a ona już buszuje w łóżeczku. Na szczęście Natalka nie wymaga od nas abyśmy natychmiast zajmowali się nią. Tuż obok łóżeczka jest komoda, a w jednej szuflada z różnego rodzaju książeczki i zabawki mojego dziecka. Gdy mała się budzi i zaczyna jej się nudzić, wyjmuje sobie co chce i zajmuje się sama sobą, gdy my jeszcze drzemiemy spokojnie. Dziś było podobnie. Natalka wstała bardzo wcześnie. Gdy usłyszałam jej śpiewy i popiskiwania było kilka minut po 6. Nie zamierzałam wstawać słysząc, że moje dziecko świetnie radzi sobie beze mnie. Słuchałam tylko jak harcuje w łóżeczku i uśmiechałam się do siebie. W końcu rozsądek wziął górę. Kiedyś i tak trzeba wstać. Podniosłam się zatem, jednak Natalka wcale nie zwracała na mnie uwagi. Postanowiłam więc niespostrzeżenie wziąć ubrania i czmychnąć do łazienki. Po cichutku doszłam do regału, wyjęłam co potrzeba nie zwracając uwagi na to co robi ten mój mały szkrab. Gdy już miałam wszystko podniosłam się i...  o "zawał serca" przyprawiło mnie jej radosne:
- A kuku!


I jak tu jej nie kochać? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Zarówno treść jak i fotografie zamieszczone na tym blogu są wyłącznie moją własnością.
Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie.

Anna Radziach